Punkt widzenia

czwartek, 21 maja 2015

Brak wsparcia jako alibi na każde niepowodzenie.

Brak wsparcia często podcina nam skrzydła, co w wielu przypadkach prowadzi do apatii, depresji, a czasami nawet do agresji. Zdarza się to według mnie tylko wtedy, gdy sami nie jesteśmy pewni czy ta droga życiowa, którą obraliśmy jest pewna i zbudowana na mocnych fundamentach. 

Kiedyś dawno temu wierzyłam w to, że ktoś bliski pozbawił mnie radości kształcenia się i zamknął mi tym drogę do rozwoju zawodowego. Teraz wiem, że były to wyłącznie moje wybory, podyktowane może lenistwem, może strachem, że nie podołam, a może po prostu wybrałam rodzinę, dzieci i spokojny dom, bo tak uznałam wtedy za stosowne. 

Jedno wiem na pewno, jeżeli się czegoś bardzo pragnie i ma się jasno wyznaczony cel, nikt i nic nie jest w stanie nam przeszkodzić. Jeżeli ktoś nam bliski nie godzi się z tym, że wymykamy się spod jego kontroli  lub ma wrażenie, że traci nas z powodu naszego hobby, nauki lub kariery osobistej, to z rozpaczy lub bezradności próbuje pozbawić nas radości jaką odczuwamy oddając się tym zajęciom. 

Jeżeli masz pasję tak jak ja, to nie spodziewaj się,  że wszyscy członkowie Twojej rodziny będą Cię wspierać w twoich działaniach. Brak takiego wsparcia może spowodować (aczkolwiek nie musi),  że zniechęcisz się do działania lub zmaleje Twoja wiara w to co robisz. Być może będziesz miała również wyrzuty sumienia, że poświęcasz swój czas i uwagę ukochanemu zajęciu. Czasami będziesz czuła się tak, jakby ktoś zabrał Ci cząstkę Twojej duszy – na dodatek tę radosną. 

Zawsze warto się wtedy zastanowić jakie pobudki kierują tą osobą i dlaczego zamiast Cię wspierać,  stara się zniechęcić Cię do działania. Na dodatek robi to tak, abyś w ogólnym rozrachunku decyzję o zakończeniu owej działalności podjęła sama, targana wyrzutami sumienia i wątpliwościami. Kiedy jednak zastanawiam się nad tym głębiej to mam pewność, że mimo wszystko warto spełniać swoje marzenia  i to bez względu na wiek. Warto doskonalić swój warsztat, warto poznawać ciekawych ludzi, których życie stawia Ci na drodze, warto przeć do przodu, warto robić coś dla siebie, warto się rozwijać. 

Kto wie bowiem lepiej od Ciebie co sprawia Ci radość, co jest dla Ciebie warte każdego poświęcenia?  Z perspektywy czasu wiem teraz, że lepiej jest zrobić coś,  czego możemy żałować niż nie robić nic i… potem żałować. Teraz kiedy jestem już w dojrzałym wieku, umiem określić co jest dla mnie dobre, a co nie –  bez żadnych wątpliwości. Świadomie decyduję też co robię ze swoim czasem i ta wolność dodaje mi skrzydeł, napełnia radością i zadowoleniem. Czuję się jak ptak, szybujący po moim niebie marzeń. 

Oczywiście pragnę jak wszyscy akceptacji, wsparcia i zachęty w chwilach zwątpienia, ale nie jest mi to już aż tak niezbędne. Nie jest to też warunkiem powodzenia, ani wynikającej z tego tytułu radości. Często słyszę jak ktoś mi mówi: Osiągnąłem sukces sam, bez żadnego wsparcia i to właśnie ma dla mnie ogromne znaczenie.

Ważne jest to, co dla Ciebie jest miarą sukcesu. Dla mnie jest to sam proces pisanie książek, a to czy zostaną wydane może być splotem wielu nieprzypadkowych zdarzeń. Mam nadzieję, że moje książki spodobają się komuś,  kto zdecyduje o tym, że będą mogły zostać wydane. 

Najważniejsza w mojej twórczości jest radość tworzenia, miłość do pisania i ogromne chęci przekazania komuś moich doświadczeń nabytych podczas długiej drogi rozwoju osobistego. Ileż pięknych emocji zawartych jest w tym krótkim tekście i chociażby dlatego warto jest się realizować na każdym polu. 

Piszę z pasją, stawiam karty intuicyjnie, a Reiki to moja tajemna „broń”, którą wykorzystuję wtedy, kiedy na moment tracę siły i chęci do działania. Wspieram się wiedzą zdobytą na kursach Silvy, medytuję, afirmuję i mam poczucie, że wszystko czego się nauczyłam w różnych momentach mojego życia jest mi potrzebne. Mam stosowne narzędzia i wspieram się nimi by ciągle doskonalić swoje życie. 

A co do mojej pasji pisania to będziesz miała okazję ją ocenić, czytając w zakładce Opowiadania w Anielskiej Poczcie, czyli fragmenty książek z mojej szuflady. 
Miłej lektury :).

Ps. Mam swoje marzenia i nie zawaham się ich spełnić. Przeczytałam to na kubku w którym właśnie piję kawę i z całą świadomością podpisuję się pod tą Afirmacją.

Create your website at WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close